,,Dlaczego robię to wszystko, chociaż nie chcę tego robić? To wbrew moim zasadom bycia!"- myślał Draco w drodze do lochów-,,To wszystko przez tą szlamę Granger, nie mogła od razu wziąć wszystkich składników? Nie mogła mnie wysłać po ten składnik? Przecież dobrze wiedziała, że mnie nie można zostawiać sam na sam z takim czymś, żebym nie zrobił nic głupiego! A może nie wiedziała? Mniejsza z tym, to i tak jest jej wina! A może też moja? Przecież to ja wrzuciłem ten składnik...nie! to nie moja wina to Granger go przyniosła i zostawiła pod moim nosem! Sama się o to prosiła!Chyba powinienem ją przeprosić...co? nie! na Salazara to zaczyna wpływać na moje myśli! O nie, na pewno nie pozwolę żeby ten głupi eliksir mną zawładnął."- ślizgon powiedział hasło i wszedł do pokoju wspólnego. Gdy był już przy wejściu do sypialni chłopców, dotarło do niego, że teraz już nie mieszka tu tylko na piątym piętrze z....z..Granger? Stanął jak wryty, lecz nie na długo, bo siła eliksiru chciała iść do gryfonki, więc Draco odwrócił się na pięcie i zaczął zmierzać w stronę wyjścia. Oczywiście, "bardzo sprzyjający" mu, los nasłał na jego drogę Astorię Greengrass. Malfoy jęknął w duchu i przyśpieszył ale ślizgonka była szybsza.
-HEJ DRACUSIU! Gdzie się tak spieszysz, przecież ci nie ucieknę skarbie! Zaczekaj!- wołała Astoria, podbiegając do chłopaka i uwieszając się na jego ramieniu, szepnęła mu do ucha:
-Tęskniłam za tobą Draco.... może przejdziesz się ze mną na błonia?- Chłopak był załamany ale poczuł narastający gniew,,...dziiiiwne...o cholera to eliksir!"- pomyślał Draco i w tym samym czasie zrzucał już z siebie ślizgonkę. Dziewczyna zachwiała się i spojrzała na blondyna zdziwiona. On tylko powiedział z powagą:
-Odejdź ode mnie! Śpieszę się na spotkanie z moją ukochaną!-spojrzał na zegarek.
-Och nie, jak późno! Zaraz zaczyna się zielarstwo a ja jeszcze muszę iść po Hermionkę! Papa Astorio!-oszołomiony tym co powiedział, wybiegł z pokoju kierując swe kroki na piąte piętro.
***
,,Jak on mógł mnie odtrącić?! Przecież ja jestem dużo ładniejsza od tej szlamy Granger! Co ona ma czego ja nie mam? No oprócz tego, że ona zna wszystkie książki na pamięć.....Muszę się jej pozbyć....ona nie może mi zabrać mojego Dracusia! Zemszczę się....ta szlama pożałuje, że ze mną zadarła." Ślizgonka z wrednym uśmiechem wróciła na jedną ze skórzanych kanap w pokoju wspólnym i jakby nigdy nic dalej plotkowała ze swoimi przyjaciółkami.
***
Hermiona szła po schodach na piąte piętro, uważając by przypadkiem nie spotkać po drodze Dracona. Pech jednak chciał, żeby na siebie wpadli. Gryfonka akurat szła tyłem, rozglądając się za siebie, gdy nagle na kogoś wpadła. Wstając z ziemi i strzepując niewidzialny kurz z ubrań, ujrzała nad sobą wielkie niebiesko-szare oczy i blond włosy Malfoy'a.
-Och kochanie, nareszcie cię znalazłem!-przytulił gryfonkę, która rozglądała się czy aby na pewno są sami.- Gdy byłem w lochach przypomniałem sobie, że przecież teraz mieszkam z tobą- uśmiechnął się do niej z...czułością? ,,O Merlinie jemu to naprawdę bardzo zaszkodziło." pomyślała z przerażeniem gryfonka i szybko wstała by znaleźć jakąkolwiek drogę ucieczki, jednak chłopak był szybszy. Złapał dziewczynę pod ramię i ruszył w stronę ich dormitorium.
-I Astoria się do mnie kleiła, to było straszne. Ale już wszystko dobrze, bo cię znalazłem kochanie.- Schylił się i pocałował ją w policzek za co od razu dostał z liścia w twarz.
-Ała...za co?- spojżał na nią z lekkim wyrzutem.
-Nie pozwalaj sobie Malfoy. To, że jesteś pod wpływem amortencji nie znaczy, że możesz sobie robić ze mną co chcesz i....
-Ale ja na prawdę cię kocham!- ,,Salazarze powiedz mi, że ja jej tego właśnie nie powiedziałem! Moja duma nie mogła już niżej upaść...zobaczysz jeszcze się zemszczę." Ślizgon wygrażał sam sobie myśląc, że w jakiś sposób uspokoi to jego nową osobowość.
-Malfoy bredzisz i nie mówdo mnie jak z tobą rozmawiam! A teraz zostaw mnie w świętym spokoju!-Wyrwała mu swoją rękę i weszła do dormitorium zatrzaskując za sobą drzwi. Zza nich krzyknęła jeszcze do arystokraty...
-I nigdy więcej już mnie nie całuj!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pozdrawiam!
PS.Przepraszam, że taki krótki ale jakoś nie miałam weny. Następny będzie dłuższy ;) komentujcie proszę c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz